Perfekcjonizm, zaleta czy wada?
- Magic
- 24 listopada 2024
- 6 min czytania
- Maszwybór świadomość
Ten wpis został pierwotnie opublikowany na MaszWybór.
Niedziela, dla niektórych czas relaksu, odpoczynku, dla innych czas analiz wewnętrznych, przemyśleń, uwalniania “starych śmieci”.U mnie na tapetę wskoczył ciekawy być może dla wielu temat perfekcjonizmu i jego źródła, byłem taki, a czasem jeszcze dostrzegam w sobie te mechanizmy i właśnie o nich jest ta opowieść.
Jeśli temat nie jest Ci obcy, zapraszam do lektury.
Jakie jest źródło perfekcjonizmu? Czy jest to mechanizm obronny?
Zaleta, czy wada?
Perfekcjonizm często wyrasta z doświadczeń w dzieciństwie, gdzie miłość lub akceptacja były warunkowe (uzależnione od osiągnięć, posłuszeństwa lub spełniania oczekiwań innych).
Znasz to? Jeśli coś nie będzie zrobione idealnie, zawiodę. Lepiej zrobić to samemu lub kontrolować, aby nie było błędów. Skutkiem tego jest krytykowanie innych i silna potrzeba kontroli, która ma nas chronić przed porażką lub poczuciem wstydu.
Zdarza się, że poczucie własnej wartości staje się zależne od zewnętrznych rezultatów. Wychowanie w środowisku, gdzie wartość była mierzona sukcesami, wynikami, ocenami (czy to w szkole, pracy, czy domu) może sprawić, że zaczynamy wierzyć, że tylko perfekcja zasługuje na uznanie. Możliwe, że byłeś porównywany do innych. Może usłyszałeś: “Dlaczego nie możesz być jak on/ona?”, “Jasiu się bardziej stara, ma lepsze oceny niż Ty”.
To wytwarza przekonanie: “Jeśli coś nie jest doskonałe, nie jestem wystarczająco dobry.”A co, jeśli uzależnienie od perfekcji spotka się z lękiem przed błędem? Powstaje brak akceptacji nie tylko swoich pomyłek, ale i błędów innych ludzi. Narzucamy własne standardy, jakby od tego zależało nasze przetrwanie. Pojawia się też lęk przed utratą kontroli, bo jeśli ja tego nie dopilnuję, coś pójdzie źle.
To przekonanie, które rodzi trudności w delegowaniu zadań i akceptowaniu działań innych. W efekcie wszystko staje się ciężarem - zarówno dla tych, którzy próbują z nami współpracować, jak i dla nas samych.
A jednak w tle tych wszystkich mechanizmów zawsze znajdziemy coś głębszego - WZORCE Z DZIECIŃSTWA.
Jeśli dorastałeś w otoczeniu, gdzie narzucano Ci zdanie, krytykowano Twoje działania lub wzbudzano w Tobie poczucie winy, mogłeś przyjąć te schematy jako “normalny” sposób relacji. Może doświadczyłeś sytuacji, gdzie tylko poprzez narzucenie swojej woli można było mieć pewność, że wszystko będzie w porządku ale to jednak prowadzi do powielania schematów kontroli, krytyki i wzbudzania poczucia winy.
Czasem wzbudzanie winy staje się sposobem na uzyskanie uwagi, potwierdzenie własnej wartości lub kontrolę nad relacjami. “Jeśli inni czują się winni, będą działać zgodnie z moimi oczekiwaniami.”
Takie przekonanie sprawia, że relacje stają się pełne napięcia, frustracji i braku autentyczności. A wszystko to w imię próby ochrony siebie.Bo ten mechanizm - perfekcjonizm, krytyka, kontrola - to ostatecznie próba przetrwania. Chronimy swoje poczucie wartości, potrzebę bezpieczeństwa i obawę przed porażką.
Gdzieś w przeszłości nauczyliśmy się, że perfekcja i krytyka to tarcza, która pozwala unikać bólu. Ale czy to naprawdę działa? Ten mechanizm, choć wywodzi się z potrzeby ochrony, często nieświadomie zadaje ból - zarówno innym, jak i osobie, która go stosuje. Kontrola, perfekcjonizm i wzbudzanie poczucia winy mają bowiem swoją cenę.
Relacje, zamiast być przestrzenią wsparcia i zaufania, stają się polem walki o dominację, a każdy błąd - polem bitwy. I choć może się wydawać, że dzięki kontroli można osiągnąć harmonię, paradoksalnie - ona właśnie tę harmonię niszczy.
Osoba funkcjonująca w tym schemacie nieustannie balansuje na granicy wyczerpania emocjonalnego. Próba kontrolowania wszystkiego dookoła, ciągłe podnoszenie poprzeczki - zarówno sobie, jak i innym - prowadzi do nieustannego napięcia. Możesz zrobić wszystko, co w Twojej mocy, ale zawsze pojawi się coś, co nie spełni oczekiwań. Wtedy rodzi się frustracja, złość, a czasem nawet rezygnacja.
To trochę jak gonienie horyzontu - zawsze poza zasięgiem.
Co ciekawe, ten mechanizm nie jest czymś rzadkim. Żyjemy w społeczeństwie, które często nagradza perfekcjonizm i kontrolę, w szczególności jest za to odpowiedzialny system kształcenia szkolnego. Osiągnięcia, sukcesy, porównywanie, ocenianie, doskonałość, wszelkiego typu zawody sportowe oparte na współzawodnictwie - te wartości są gloryfikowane.
Ale co się dzieje, gdy stawiamy je ponad zdrowiem psychicznym, relacjami czy autentycznością? Powstaje toksyczna kultura, w której wartość człowieka mierzona jest przez jego rezultaty, a nie przez to, kim jest.
Jest też inny wymiar EMOCJONALNY. Osoby, które wchodzą w ten schemat, często nie są w stanie pozwolić sobie na słabość. Nie ma miejsca na autentyczność, bo słabość byłaby równoznaczna z porażką. A przecież każdy z nas MA PRAWO DO BŁĘDU, do bycia niedoskonałym.
Problem polega na tym, że dla osoby tkwiącej w tym mechanizmie taki błąd czy niedoskonałość to zagrożenie - coś, co trzeba natychmiast naprawić lub ukryć.Ciekawym aspektem jest też to, jak ten schemat się utrwala. Osoba stosująca te mechanizmy często nie dostrzega ich destrukcyjnego wpływu, ponieważ w krótkiej perspektywie mogą one przynosić pozorne korzyści. Kontrola daje złudzenie bezpieczeństwa. Perfekcjonizm - chwilowe uznanie.
Wzbudzanie poczucia winy - poczucie władzy nad sytuacją. Ale to wszystko są iluzje. Długoterminowo mechanizm ten prowadzi do izolacji, wyczerpania i osłabienia relacji.Jest jeszcze jeden element, który warto rozważyć - dziedziczenie tych schematów.
Mechanizmy kontroli, perfekcjonizmu i wzbudzania poczucia winy często przechodzą z pokolenia na pokolenie. Dziecko, które dorastało w atmosferze wysokich oczekiwań i warunkowej akceptacji, może w dorosłym życiu powielać te wzorce - zarówno wobec siebie, jak i wobec innych.
To rodzaj nieuświadomionego przekazu, w którym to, co kiedyś miało nas chronić, staje się naszym ciężarem. Jeśli patrzymy na to z perspektywy społecznej, można zauważyć, że ten mechanizm działa nie tylko na poziomie jednostki czy rodziny, ale także w szerszych strukturach - w pracy, w szkołach, w relacjach zawodowych. Oczekiwanie perfekcji i potrzeba kontroli są często wbudowane w systemy, które zamiast wspierać rozwój i kreatywność, wzmacniają lęki i presję.
Ważne jest zrozumienie, że mechanizm ten, choć trudny i destrukcyjny, nie jest ostatecznym wyrokiem. Rozpoznanie go to pierwszy krok do zmiany. Ale zanim to nastąpi, trzeba mieć odwagę spojrzeć w przeszłość i dostrzec, jak wiele naszych przekonań i działań jest zakorzenionych w nieświadomych wzorcach, które kiedyś miały nas chronić.cdn.
P.S.W moim szczęśliwym związku z Kasią, obserwujemy te mechanizmy i wspólnie rozkładamy na części, by je zrozumieć, ukochać, otoczyć miłością i akceptacją ,aby nasze życie było przygodą wolną od naleciałości z przeszłości, oraz aby nasz synek nie musiał brać naszych bagaży na swoje plecy, jednak jest to proces, który bywa czasochłonny i czasami bardzo trudny. ;)
Tym samym na końcu moich przemyśleń, ściskam wszystkich niedoskonałych, bo niedoskonałość jest tak naprawdę DOSKONAŁOŚCIĄ. ;)
Wirtualna kawa ❤️Jeśli podoba Ci się moja/nasza twórczość i chciałbyś przyczynić się do jej trwania, rozwoju, promowania, udostępniaj nasze posty, zajrzyj rówmmież na stronę Kasi kateart.pl, subskrybuj nasz kanał podróżniczy na yt: @maszwybor7 lub postaw przysłowiową kawę:
https://buycoffee.to/maszwybor
Dziękuję za uwagę I wsparcie ❤️
#MaszWybor? #aUmieszTak?