Czym jest akceptacja?

Ten wpis został pierwotnie opublikowany na MaszWybór.

Czym ona się objawia, według mnie?

Akceptacja w tym kontekście to całkowite przyjęcie tego co jest, bo jeśli aspekt męski tworzy, to tworzy w łonie aspektu żeńskiego, który przyjmuje wszystko bezwarunkowo.

Moim zdaniem akceptacja to wyraz Stwórcy, Boga, najwyższej świadomości, która jest połączeniem obu pierwiastków, Absolut, Bóg, Źródło lub - jak zwał tak zwał.

To łono żeńskiego aspektu jest przestrzenią, w której powstaje każda manifestacja a akceptacja oznacza zrozumienie, że wszystko, co istnieje, jest częścią tej nieskończonej kreacji.

Nie oznacza to, że musimy zgadzać się z każdym działaniem czy decyzją, (każdy w innym miejscu swiadomosci jest przecież) ale że uznajemy ich istnienie jako część większej całości.

Przyjęcie tego, co jest, pozwala wyjść poza osądy i zobaczyć rzeczy w szerszym kontekście, w “prawdzie” - jako elementy jedności, w której męski aspekt tworzy, a żeński daje temu formę i przestrzeń do zaistnienia. To akt pełnego zrozumienia, że życie jest tańcem tych dwóch pierwiastków, gdzie każdy ma swoje miejsce i rolę.

Zatem albo akceptujesz wszystko takie jakim jest, albo śpisz, bo nie wiesz kim/czym jesteś.

Czy da się jednocześnie akceptować i nie? Albo “być po środku”? I znów, moim zdaniem, nie, bo to jakby wpuszczać i wypuszczać jednocześnie, chyba że… zdajemy sobie sprawę z tego, że to iluzja, wtedy to bez znaczenia . 😝

P.s. czy Stwórca mógłby mieć powód, by czegoś nie akceptować? Jaki?

Ther

#aUmieszTak? #MaszWybor?