Grebennikow, Zolotariew, Schauberger - geometria, próżnia i zapomniane zgłoszenia patentowe

Ten wpis jest nietypowy - ale taka jest właśnie droga każdego człowieka: nietypowa, inna u każdego z nas.

Historia „antygrawitacyjnej platformy” Wiktora Grebennikowa krąży po internecie od lat, zwykle w wersji maksymalnie uproszczonej: radziecki entomolog patrzy na skrzydła chrząszcza, odkrywa antygrawitację, buduje latającą platformę, umiera, tajemnica ginie razem z nim. Brzmi jak scenariusz filmu - i właśnie dlatego warto sprawdzić, co z tego da się rzeczywiście udokumentować, a co jest narosłą wokół tematu legendą.

Okazuje się, że materiału źródłowego jest znacznie więcej, niż sugeruje popularna wersja tej historii - łącznie z oryginalnymi zgłoszeniami patentowymi, konkretnym adresem muzeum i (po stronie Schaubergera) archiwum, które wciąż istnieje i pokazuje oryginalne prototypy.

Zgłoszenie z 1985 roku

Najważniejszym dokumentem w całej sprawie jest zgłoszenie priorytetowe nr 32-ОТ-11170 z 3 września 1985 roku, złożone przez Wiktora Grebennikowa i Wiktora Zolotariewa. Nosi tytuł „Zjawisko oddziaływania struktur wielokomorowych z żywymi systemami” i zachowało się w formie skanów - pięciu stron oryginalnego dokumentu.

To istotne przesunięcie w czasie względem popularnej wersji historii, w której punktem wyjścia miało być dopiero odkrycie z 1988 roku, gdy Grebennikow miał zaobserwować budowę pokryw skrzydeł chrząszcza. Dokumentacja pokazuje, że badania nad „strukturami wielokomorowymi” prowadzono co najmniej trzy lata wcześniej.

Ciąg dalszy prac - nie pojedyncza legenda, tylko seria publikacji

Z bibliografii obu badaczy da się odtworzyć całkiem spójną chronologię:

  • 1984 Zolotariew pracuje nad oddziaływaniem materii skondensowanej z „fizyczną próżnią”.
  • 1985 wspólne zgłoszenie nr 32-ОТ-11170. W tym samym roku Zolotariew publikuje wraz z B. Szamszewem pracę „Struktura i właściwości ośrodka próżni fizycznej” w czasopiśmie Известия ВУЗов МВ и ССО СССР, Физика nr 1/1985 (Politechnika Uljanowska). Praca została później rozwinięta i wydana ponownie w 1991 roku pod tytułem „Fizyka skwantowanej czasoprzestrzeni”.
  • 1986 publikacja o zastosowaniu „efektu struktur komorowych” w hodowli pszczół samotnic (megachil), z próbą interpretacji zjawiska w kategoriach fal stojących de Broglie’a.
  • 1987 Zolotariew publikuje obliczenia „efektu struktur wielokomorowych”. Materiał ten trafił w 1992 roku do Aleksandra Frołowa, wraz z innymi niepublikowanymi materiałami.
  • 1988 teoria „promieniowania polowego struktur wielokomorowych”, prezentowana w Tomsku.
  • 1988 Grebennikow opisuje własne eksperymenty ze strukturami komórkowymi owadów.
  • początek lat 90. według późniejszych relacji (m.in. materiałów samego muzeum) Grebennikow konstruuje antygrawitacyjną platformę, na której miał latać z prędkością do 25 km/min, po czym - jak twierdzą te same źródła - sam ją rozmontował, uznając, że ludzkość nie jest gotowa na to odkrycie i obawiając się militarnego zastosowania wynalazku. Weryfikacja tej relacji nie wykracza poza to, co mówią źródła bliskie samemu muzeum.
  • 1997 ukazuje się książka Grebennikowa „Mój świat”, gdzie opisuje te doświadczenia, łącznie z rozdziałem zatytułowanym „Lot”.
  • 2001 śmierć Grebennikowa.

To ważna różnica względem wersji „internetowej”: nie mamy tu jednego wydarzenia i późniejszej plotki, tylko udokumentowany ciąg zgłoszeń i publikacji rozłożony na kilkanaście lat.

Co właściwie twierdzili

Kluczowa jest tu jedna rzecz, którą łatwo przeoczyć: hipoteza Grebennikowa nie brzmiała „chrząszcze mają antygrawitacyjne skrzydła”. Po eksperymentach z naturalnymi gniazdami owadów zaczął on budować sztuczne struktury - z plastiku, papieru, metalu, drewna - i doszedł do wniosku, że obserwowany efekt nie jest związany z samą materią biologiczną, tylko z geometrią: wielkością, kształtem, liczbą i wzajemnym rozmieszczeniem pustych przestrzeni. Właśnie to Zolotariew próbował później opisać matematycznie.

Co do samej platformy - zachowała się dokumentacja fotograficzna oraz opis konstrukcji: centralny słupek, uchwyty, płyta, układ sterowania i struktury umieszczone pod płytą. Według niektórych źródeł model urządzenia trafił do muzeum, gdzie z czasem zaginęła płyta, a pozostał sam słupek.

Zgłoszenie z 1985 roku zostało odrzucone - zachowała się nawet korespondencja dotycząca tej decyzji (m.in. odpowiedź niejakiego W.W. Sapielkina do Grebennikowa oraz odpowiedź samego Grebennikowa), choć dokładny powód odrzucenia wymaga dalszego sprawdzenia w archiwach - treść tej korespondencji nie została jeszcze przez nas odczytana w całości.

Muzeum w Krasnoobsku - konkretny adres, nie legenda

Jeden z tropów udało się domknąć: muzeum, w którym miał znajdować się model platformy, to realnie istniejące Muzeum Agroekologii i Ochrony Środowiska im. W.S. Grebennikowa, mieszczące się w Krasnoobsku pod Nowosybirskiem, na terenie Sybirskiego Instytutu Naukowo-Badawczego Hodowli Zwierząt (SibNIIŻ). To nie internetowa plotka - placówka jest notowana w katalogach lokalnych (np. 2GIS) i była tematem reportaży.

Według relacji reporterskich wśród eksponatów muzeum, oprócz materiałów dotyczących samego Grebennikowa, znajdują się też rzeczy zupełnie inne - odlew stopy rzekomego „yeti” przekazany przez ekspedycję z 1986 roku czy tektyty (szkliste twory geologiczne), które jeden z syberyjskich geologów wiązał z hipotezą pochodzenia pozaziemskiego. To sygnał, że placówka ma charakter szerzej „pogranicznego” muzeum nauk przyrodniczych i zjawisk niewyjaśnionych, a nie wyłącznie instytutu poświęconego jednemu wynalazkowi - co warto uwzględnić, oceniając wiarygodność przekazywanych tam informacji o samej platformie.

Z tego samego kręgu źródeł (relacja opublikowana na portalu Проза.ру) pochodzi opis, że Grebennikow miał budować „emiter” oparty na ściśle uporządkowanych strukturach plastra miodu - obiekt ten miał być fizycznie obecny w muzeum - oraz że efekt oddziaływania miał być odczuwalny nawet przy ekranowaniu plastikowymi osłonami. To relacja z drugiej ręki, nie niezależny pomiar, więc traktujemy ją jako element folkloru wokół tematu, a nie potwierdzony fakt.

Schauberger - tu grunt jest już znacznie twardszy

O ile w przypadku Grebennikowa mówimy głównie o zgłoszeniach i publikacjach, o tyle Viktor Schauberger zostawił po sobie prawdziwe, przyznane patenty, możliwe do sprawdzenia w bazach patentowych - a do tego fizyczne archiwum, które nadal działa.

Najbardziej znany to AT 117749 B - „Strahlturbine” (turbina strumieniowa), zgłoszony w 1926, przyznany w 1930 roku - turbina wodna ze stożkowym wirnikiem i śrubowymi łopatkami, wykorzystująca ruch wirowy cieczy. Lista jego patentów jest znacznie dłuższa i obejmuje m.in. regulację rzek, transport drewna, separację sortymentów, spiralne rury do transportu cieczy i gazów (m.in. patent AT 196680 B, zgłoszony w 1951, przyznany w 1958 roku, tym razem wraz z synem Walterem) czy urządzenia do uprawy gleby.

Archiwum PKS i książka Callum Coatsa

Oficjalna lista patentów prowadzona jest przez PKS (Pythagoras Kepler System) w Bad Ischl w Górnej Austrii - instytucję, która okazuje się czymś więcej niż samą stroną internetową. PKS posiada fizyczne archiwum rodziny Schaubergerów i prawdziwe prototypy urządzeń - m.in. Repulsine i domowy generator energii Viktora - które są pokazywane zwiedzającym podczas cyklicznych wydarzeń (np. konferencji ICOST), łącznie z otwartymi dniami dla publiczności w siedzibie PKS.

Najbardziej szczegółowym, wtórnym opracowaniem opartym na tym archiwum jest książka Callum Coatsa „The Energy Evolution” (tom „Eco-Technology”, część 4), zawierająca spis ilustracji odsyłający do konkretnych rysunków technicznych, m.in.:

  • schemat podwójnej spiralnej rury (odpowiadający kilku patentom, w tym AT 196680 B),
  • schemat turbiny powietrznej (patent nr 145141),
  • przekrojowy rysunek konstrukcyjny Repulsatora oraz jego wariant z układem chłodzącym,
  • szkice i szczegółowy rysunek urządzenia „Klimator”,
  • rysunek patentowy Repulsine nr 146141 wraz z fotografią samego patentu,
  • szkic podwójnej membrany z patentu na Repulsine,
  • pięć fotografii samej Repulsine.

Redaktor książki zaznacza wprost, że identyfikacja poszczególnych maszyn Schaubergera bywa problematyczna, bo w jego własnych pismach różne urządzenia bywają nazywane niejednoznacznie, a odwołania do towarzyszących szkiców często odsyłają do materiałów, które się nie zachowały.

Repulsator i Repulsine - kontekst wojenny, potwierdzony przez miejsce pamięci Mauthausen

To właśnie w tym miejscu historia najczęściej się rozjeżdża w internecie: prawdziwe dokumenty wojenne mieszają się z późniejszą, mocno ubarwioną legendą o nazistowskich „latających talerzach”. Warto rozdzielić to, co potwierdza oficjalne miejsce pamięci, od tego, co pochodzi wyłącznie ze źródeł ufologicznych.

Zgodnie z materiałami publikowanymi przez Mauthausen Guides - oficjalny serwis Mauthausen Komitee Österreich (stowarzyszenia prowadzącego działalność edukacyjną przy byłym obozie koncentracyjnym Mauthausen), rzeczywiście istniał podobóz Schönbrunn, utworzony w związku z badaniami Schaubergera nad alternatywną technologią napędu o nazwie „Repulsine”. Już w 1943 roku pracował on z więźniami KL Mauthausen nad rozwojem tzw. latającego dysku, prowadząc równolegle eksperymenty z zakresu mechaniki płynów, produkcji energii i alternatywnych metod napędu. Prawdopodobnie ze względu na lepszą infrastrukturę jego laboratorium przeniesiono do Schönbrunn - pod koniec września 1944 roku kilku więźniów o odpowiednich umiejętnościach przewieziono w tym celu z Mauthausen do Wiednia, do koszar Fasangarten w dzielnicy Hietzing. Dokładna lokalizacja obozu nie jest dziś już możliwa do ustalenia.

To jest istotne uzupełnienie: mamy tu potwierdzenie z instytucji zajmującej się historią i pamięcią o obozie, a nie tylko z literatury paranaukowej - chociaż samo źródło koncentruje się na historii miejsca i ofiar przymusowej pracy, nie na ocenie, czy urządzenia Schaubergera faktycznie działały.

Z kolei archiwum PKS opisuje w swojej biografii Schaubergera także wcześniejszy epizod: przymusowe umieszczenie go w szpitalu psychiatrycznym w Mauer-Öhling, będące - według tego źródła - skutkiem intrygi Wiedeńskiego Stowarzyszenia Inżynierów, oraz stały nadzór SS nad jego dalszą pracą. Ten sam materiał wspomina o współpracy Schaubergera z zakładami Messerschmitta nad układami chłodzenia silników oraz o korespondencji z konstruktorem Ernstem Heinklem dotyczącej silników lotniczych - to osobny, bardziej „inżynierski” wątek jego biografii, niezależny od wątku obozowego.

Same urządzenia - Repulsator i Repulsine - opisywane są w dokumentach jako „aparatura do przeprowadzania syntez organicznych”, wykorzystująca sprężalne, wirowe formy ruchu cieczy i gazów. Dokładne dane techniczne obu maszyn pozostają trudne do zweryfikowania niezależnie od tego, co podaje archiwum PKS - po wojnie cała dokumentacja miała zostać skonfiskowana przez aliantów (siły radzieckie, francuskie, brytyjskie i amerykańskie), co samo w sobie jest twierdzeniem trudnym dziś do zweryfikowania w oderwaniu od źródeł opowiadających się po stronie legendy o „Nazi-UFO”.

Biograficznie dobrze udokumentowany jest za to punkt wyjścia całej pracy Schaubergera: obserwacja pstrągów stojących nieruchomo w bystrym górskim nurcie, która skierowała jego uwagę na szczególne własności wirów i przepływu wody. Obserwacja biologiczna i hipoteza hydrodynamiczna to jedno; twierdzenie o antygrawitacji zbudowanej na tej podstawie - to już zupełnie inna sprawa, nieudokumentowana w ten sam sposób.

Materiał filmowy - od prawdziwego archiwum po popularyzatorskie produkcje

Po stronie Schaubergera sytuacja jest znów wyraźnie mocniejsza niż po stronie Grebennikowa - i tu również warto rozdzielić dokument od legendy.

Prawdziwy materiał archiwalny: „Tragendes Wasser” (1930)

Najważniejszą pozycją jest „Tragendes Wasser” („Nosząca woda”) - film nakręcony w 1930 roku (część źródeł podaje 1929) na zlecenie austriackiego biura turystycznego (Österreichisches Fremdenverkehrsbüro), dokumentujący działanie drewnianej zsuwy spławnej Schaubergera w dolinie Mürztal koło Neuberg. To nie jest materiał zrobiony przez zwolenników czy krytyków - to ówczesna produkcja zamówieniowa, pokazująca realnie działającą instalację inżynieryjną, za którą Schauberger otrzymał od władz milion szylingów w ramach kontraktu (instalacja miała przetransportować 1000 m³ drewna w ciągu godziny - osiągnęła 1400 m³).

Losy tego filmu są dobrze udokumentowane: zaginął podczas II wojny światowej, a w 1961 roku odnaleziono jego ślad w archiwum w Berlinie Wschodnim, skąd kopie trafiły do organizacji biotechnicznych w Niemczech Zachodnich i Szwecji. Zachowany fragment jest częściowo uszkodzony, ale to wciąż najlepszy istniejący dowód filmowy na działanie tych XX-wiecznych konstrukcji spławnych, niezależnie od tego, co sądzi się o jego późniejszych, dużo bardziej spekulatywnych teoriach. Fragmenty filmu krążą dziś w sieci (m.in. na YouTube i Vimeo pod oryginalnym tytułem).

To dowód na spławianie drewna metodą Schaubergera - nie na Repulsine czy antygrawitację. Nie należy tych dwóch rzeczy mylić.

Późniejsze produkcje dokumentalne i popularyzatorskie o Schaubergerze

Krąży też kilka nowszych filmów, wyraźnie już z gatunku dokumentu popularnonaukowego/paranaukowego, a nie materiału źródłowego:

  • „Nature Was My Teacher - The Vision of Viktor Schauberger” (1993, narracja Tom Brown, produkcja Borderland Science Research) - wczesna produkcja anglojęzyczna, silnie popularyzatorska.
  • „Water - The Great Mystery” rosyjsko-niemiecka produkcja dokumentalna o wodzie jako zjawisku, w której pojawiają się wątki związane z ideami Schaubergera obok wypowiedzi różnych naukowców; ma wyraźnie eseistyczny, a nie źródłowy charakter.
  • Liczne krótsze materiały i podcasty (np. odcinek serii „People & Place” z 2018 roku) omawiające książkę „Living Water” - to komentarze wtórne, nie niezależna dokumentacja.

Żaden z tych materiałów nie stanowi niezależnego potwierdzenia działania Repulsine czy Repulsatora - opierają się na tych samych źródłach (pismach Schaubergera, archiwum PKS, książkach Coatsa), które już omówiliśmy wyżej.

Grebennikow - materiał znacznie skromniejszy

Po stronie Grebennikowa nie znalazłem odpowiednika „Tragendes Wasser” - czyli niezależnie zamówionego, archiwalnego materiału filmowego dokumentującego jego pracę. W internecie krążą natomiast nagrania wideo odwołujące się do tytułu jego książki „Мой мир” (m.in. datowane na 1996 rok), publikowane na YouTube przez kanały o profilu paranaukowym/ufologicznym. Nie są to produkcje telewizyjne czy muzealne w rozumieniu oficjalnej dokumentacji - raczej kompilacje zdjęć i fragmentów tekstu, więc traktuję je jako część tego samego internetowego folkloru, który stara się opisać reszta artykułu, a nie jako osobne źródło dowodowe.

Wspólny mianownik

Zestawiając obu badaczy, wyłania się jeden konkretny motyw - i to on jest moim zdaniem ciekawszy niż sama legenda o „antygrawitacji”:

  • Grebennikow: mikrostruktura → komory → uporządkowana geometria → oddziaływanie.
  • Schauberger: woda → wir/spirala → geometria przepływu → zmiana charakterystyki ruchu.

W obu przypadkach punktem wyjścia nie jest poszukiwanie „nowego źródła energii”, tylko obserwacja, że określona geometria i organizacja materii lub ruchu zmienia zachowanie układu. To dużo skromniejsza i dużo bardziej sprawdzalna teza niż popularna wersja „dwóch ludzi wynalazło antygrawitację” - i właśnie dlatego warto ją oddzielić od reszty.

Co jest udokumentowane, a co nie

Na koniec rozdzielenie, które łatwo się zaciera w internetowych opowieściach:

Udokumentowane - zgłoszenie 32-ОТ-11170 z 1985 roku, seria publikacji Grebennikowa i Zolotariewa z lat 1984-1988 (w tym konkretna, zweryfikowana publikacja Zolotariewa i Szamszewa w czasopiśmie naukowym Politechniki Uljanowskiej), prawdziwe, przyznane patenty Schaubergera, istnienie i działalność archiwum PKS wraz z zachowanymi oryginalnymi prototypami, istnienie muzeum w Krasnoobsku pod Nowosybirskiem, istnienie podobozu Schönbrunn związanego z pracami Schaubergera nad Repulsine (potwierdzone przez oficjalne miejsce pamięci Mauthausen), jego biografia i obserwacje hydrodynamiczne, książka „Mój świat” z 1997 roku.

Niepotwierdzone niezależnie - sam efekt antygrawitacji przypisywany platformie Grebennikowa oraz Repulsine Schaubergera, dokładne parametry techniczne i działanie obu urządzeń, okoliczności rzekomego demontażu platformy przez samego Grebennikowa, treść i dokładny powód odrzucenia zgłoszenia 32-ОТ-11170. Istnieją opisy, zdjęcia i relacje, ale nie znalazłem współczesnej, niezależnej weryfikacji, że urządzenia te rzeczywiście działały tak, jak twierdzili ich twórcy lub ich zwolennicy.

To rozróżnienie nie umniejsza sprawy - wręcz przeciwnie, czyni ją ciekawszą. Zamiast gotowej legendy o „antygrawitacji, którą ukryto”, mamy ślad realnych badań, zgłoszeń i patentów, które ktoś mógłby jeszcze dziś prześledzić do końca: pełną treść zgłoszenia 32-ОТ-11170, korespondencję z komisją patentową, materiały samego muzeum w Krasnoobsku czy pełne archiwum rysunków technicznych Repulsine w PKS.

Źródła (linki sprawdzone i działające)

Uwaga: rekord katalogowy Rosyjskiej Biblioteki Państwowej dla „Мой мир” istnieje, ale strona blokuje automatyczne zapytania - dlatego podlinkowałem działającą wersję pełnego tekstu zamiast niego.

Theran

13.08.2026